Jak być szczęśliwym w życiu i służbie?

Czasopismo Psychology Today zapytało 52 tysiące Amerykanów: „Co czyni ciebie szczęśliwym?”. Odpowiedzi były różne, ale interesującą rzeczą jest to, że większość z nich miała do czynienia z zewnętrznymi sytuacjami, zamiast wewnętrzną postawą. Popularną uważa się, że aby być szczęśliwym trzeba być w odpowiednich okolicznościach.

 

 

Ludzie uważają, że bycie szczęśliwym ma do czynienia ze znajdowaniem się w dogodnej sytuacji. Jest to coś, co ja nazywam myśleniem „kiedy wtedy”. „Kiedy skończę szkołę, wtedy będę szczęśliwym.” „Kiedy znajdę pracę, wtedy będę szczęśliwy.” „Kiedy się ożenię, wtedy będę szczęśliwym.” „Kiedy będę miała dzieci, wtedy będę szczęśliwa.” „Kiedy dzieci opuszczą dom, wtedy będę szczęśliwy.”
Cóż, szczęście nie opiera się na okolicznościach ale zależy od wyborów jakie dokonujesz. Szczęście jest wyborem. Wybierasz być szczęśliwym – często wbrew okolicznościom. Nawet teraz, niezależnie od tego czego doświadczasz w swoim życiu, jesteś na tyle szczęśliwym, na ile wybierasz by być.
Życie jest trudne. Bycie rodzicem jest trudne. Służba jest trudna. Jest wiele rzeczy, które nie układają się tak jak powinny, ani tak jak byśmy chcieli. Jeżeli twoje szczęście w życiu zależy od tego, czy wszystko układa się po twojej myśli, będziesz nieszczęśliwym przez większość swojego życia.
Oczywiście największe instrukcje odnośnie tego jak być szczęśliwym są zawarte w pierwszych dwunastu wersetach Kazania na Górze. Jezus rozpoczął swoje najbardziej znane przesłanie od „Ośmiu kroków do bycia szczęśliwym”. On jest zainteresowany naszym szczęściem, a nie tylko świętością.
Ze wszystkie ośmiu kroków Jezusa do szczęścia, uważam, że pierwszy krok jest najważniejszy. Mateusza 5,3 mówi: „Szczęśliwi są ubodzy w duchu, ponieważ ich jest Królestwo Niebios”. Co On ma na myśli, mówiąc „ubodzy w duchu”? On nie mówi o niskim poczuciu własnej godności, albo o poniżaniu siebie cały czas. Jezus nie umarł za rupiecie. Krzyż pokazuje twoją wartość dla Boga. Jezus mówił o pokorze. Prawdziwej pokorze.
Co to znaczy, być ubogim w duchu? Oznacza to po prostu być całkowicie zależnym od Boga. To jest prawdziwa pokora: pogodzenie się z tym, że nie mam tego wszystkiego na raz, że nie osiągnąłem wszystkiego, że nie nauczyłem się wszystkiego, że jestem daleki od doskonałości i że nie jestem Bogiem.
Przekład Living Bible (Żywa Biblia) mówi: „Pokorni są szczęśliwi”. Szczęście i pokora idą razem! Są to bliźnięta, jest to małżeństwo. Jeżeli chcesz mieć trwające szczęście – w życiu i służbie – to potrzebujesz nauczyć się prawdziwej pokory.
Jak pokora może zwiększyć moje szczęście?
1. Pokora redukuje stres.
Kiedy jestem pokorny nie muszę mieć wszystkich odpowiedzi; odkrywam, że świat, czy nawet kościół i pastor, nie zależą ode mnie w swojej egzystencji. Pokora pozwala mi zrezygnować z bycia generalnym menedżerem (dyrektorem) wszechświata. Pozwalam Bogu być Bogiem.

Kiedy wybieram uniżenie siebie, staję się zdolny do życia w napięciu pomiędzy rzeczywistością i ideałem – moim ideałem odnośnie mojego małżeństwa, moich dzieci i mojej służby w przeciwieństwie do tego jak to teraz naprawdę wygląda. Zawsze będziesz miał napięcia. Pokora jest zaakceptowaniem życia z wdzięcznością nawet jeśli rzeczy nie są doskonałe.

Czy wiesz, że słowa człowiek, człowieczeństwo, humor i pokora (ang. human, humanity, humor, humility) – wszystkie pochodzą z tego samego rdzenia? Pokora w swojej istocie polega na byciu w kontakcie ze swoim człowieczeństwem. Jest to posiadanie realistycznego spojrzenia zarówno na twoje mocne strony, jak i słabości. Biblia nazywa to „posadania zrównoważonego osądu siebie”.

Pokora polega także na nie traktowaniu siebie zbyt poważnie. Pokorni ludzie mogą śmiać się sami z siebie. Dumni ludzie są często najbardziej pozbawionymi humoru ludźmi. Oni są za bardzo pod wrażeniem samych siebie lub czują się zbyt zagrożeni o swoją pozycję (by nie upaść) i dlatego nie śmieją się z siebie.

Zauważyłem, że przywódcy (np. pastorzy, dyrektorzy itp - dop. tłum.) są szczególnie podatni na bycie nadętymi (napompowanymi) swoją ważnością. My traktujemy samych siebie zbyt poważnie i nie traktujemy wystarczająco poważnie Boga. To jest źródło tak wielu stresów w służbie. Zużywasz tak wiele emocjonalnej energii próbując zrobić wrażenie na ludziach swoją ważnością, swoją duchowością, albo swoją wiedzą, tak, że czujesz się wyssany cały czas. Z drugiej strony, kiedy chodzisz w pokornej zależności od Pana, twój stres opada, a twoje szczęście (poczucie szczęścia) wzrasta.
1. Pokora poprawia więzi z innymi.
Nikt nie cieszy się z bycia wśród aroganckich ludzi. Samolubni, zaabsorbowani sobą ludzie powodują irytację u innych. Oni niszczą więzi z ludźmi i burzą społeczność (wspólnotę). Ponieważ skoncentrowani na sobie ludzie są nieszczęśliwi oni czynią wszystkich innych również nieszczęśliwymi.
Z drugiej strony, każdy z nas z wielką przyjemnością lubi przebywać wśród prawdziwie pokornych jednostek. Kiedy jesteś pokorny, jest ci również lepiej z innymi ludźmi. Pokora nie oznacza, że mniej myślisz o sobie - tylko więcej myślisz o innych ludziach! A kiedy ty stajesz się bardziej zainteresowany innymi, stajesz się również bardziej interesujący dla innych!
Kiedy jesteś ubogim w duchu, to to redukuje twój stres i poprawia twoje więzi z ludźmi, ponieważ jesteś bardziej otwarty na to, by poprosić o przebaczenie, kiedy nie miałeś racji lub zrobiłeś coś złego. Nie musisz mieć racji zawsze. Jest ci łatwiej wypowiedzieć te dwa najcięższe słowa: „Przebacz mi”, albo trzy najcięższe słowa: „Nie miałem racji” lub cztery najcięższe słowa: „(Ja) Potrzebuję twojej pomocy” (Po angielsku są to cztery słowa - dop. tłum.)
Święty Franciszek z Asyżu miał niezwykłą metodę utrzymywania się w pokorze. W swoich pamiętnikach napisał, że kiedykolwiek ktoś go chwalił, to aby zachować pokorę, wzywał drugiego mnicha, aby przyszedł, usiadł i przypominał mu wszystkie jego upadki. Oczywiście powodem tego, że on wzywał kolegę mnicha było to, że on nigdy się nie ożenił!
No cóż, tak naprawdę to nie jest zadanie twojej żony - utrzymywanie ciebie w pokorze. To jest twoje zadanie. Pokora jest wyborem. Ruth Graham powiedziała o Billy Grahamie: „Moim zadaniem jest kochać Billego; Bożym zadaniem jest utrzymywać go w pokorze.” Ale Bóg prowadzi nas do pokory wtedy, gdy my tracimy siły w próbach uniżenia samych siebie. Wtedy, gdy odkrywamy, że nie jesteśmy w stanie uniżyć sami siebie. Ciągle i ciągle Pismo powtarza nam „uniżcie się”. Powtarzam ponownie: pokora jest wyborem - aby myśleć o innych ludziach zamiast o sobie.
Odkryłem, że kiedy chodzę w pokorze przed Panem, będąc po prostu tym, kogo Bóg uczynił, abym był i zależąc od Boga, jestem prawie zupełnie odporny na zniewagi. One nie powodują moich zmartwień, ale tylko przechodzą przeze mnie, ponieważ jestem skupiony na sprawianiu przyjemności Bogu, a nie zdobywanie uznania od innych ludzi. Kiedy staję się szczególnie wrażliwy na krytycyzm, jest to znak, że przestałem chodzić w pokorze.
1. Pokora uwalnia Bożą moc.
Pokora uwalnia Bożą moc w twoim życiu. Jakuba 4,6 mówi: „Bóg daje łaskę pokornym, ale przeciwstawia się pysznym.” Czy chciałbyś, aby Boża łaska była wylana na twoje życie i służbę? Sekretem duchowej mocy jest chodzenie w pokorze przed Panem, skupiając się na innych i zależąc od Boga.
Na moje ostatnie urodziny, Kay przygotowała mi śniadanie. Moje dzieci przyniosły mi kartki i prezenty. Kiedy zacząłem czytać kartki, moje oczy wypełniły się łzami i zacząłem płakać w niekontrolowany sposób. Moje dzieci były zdumione, co się nagle stało z ich ojcem.
Siedząc przy stole ze śniadaniem, dwie myśli pochłonęły mój umysł:
Po pierwsze, czułem się zmiażdżonym przez łaskawość Boga w moim życiu. Myślałem o wszystkich tych dobrych rzeczach, na które nie zasłużyłem. Bóg pozwolił mi urodzić się w Ameryce, mieć chrześcijańską rodzinę, mieć przywilej służenia Mu jako pastor lokalnego kościoła. Boża dobroć nad moim życiem przygniotła mnie.
Ale innym uczuciem, które odczuwałem, było głębokie poczucie odpowiedzialności, jakie czułem jako pastor, wiedząc, że ludzie potrzebują mądrego przywództwa i oczekują aby usłyszeć słowo od Boga na cotygodniową podstawę, więc miałem głębokie poczucie nienadawania się i lęk. Niektórzy mogą myśleć, że jest to złe podejście do służby, ale ja czułem, że jest to klucz do mocy. Bóg przezwycięża słabość, kiedy oddaję Mu swoją nieudolność (nieodpowiedniość). To jest to co znaczy „być ubogim w duchu”.
Siedząc przy śniadaniu wysłałem krótką modlitwę, którą modliłem się dosłownie tysiące i tysiące razy. Modliłem się: „Ojcze, chcę przypomnieć sobie, że jestem tylko sługą. Saddleback jest Twoim kościołem. On należy do Ciebie. Ponadto Ty użyłeś mnie do założenia tego kościoła. Ponownie potwierdzam Twoje prawo do usunięcia mnie ze sceny wydarzeń w dowolnym momencie. Jeśli uważasz, że jest ktoś inny, kto mógłby lepiej poprowadzić następną fazę naszego wzrostu, jestem gotowy ustąpić miejsca (zrobić krok w bok), ponieważ należę do Ciebie.”
Modlę się rozszerzoną wersją tej modlitwy zawsze, kiedy jadę samochodem do kościoła i mam przemawiać. Jest to znaczący rytuał dla mnie. Oferuję moją rezygnację Bogu, „Boże ty używałeś mnie w przeszłości, ale nigdy nie spodziewałem się tak wielkiej Twojej dobrotliwości. Cokolwiek przyniesie Ci najwięcej chwały – jest tym, czego dokładnie chcę.” Potem ponownie oddaję swoje życie Panu i proszę Go o wzmocnienie mnie. Znam na pamięć całą listę afirmacji i wyznań, których dokonuję w modlitwie, ale kluczową sprawą jest to, że uniżam siebie przed Panem w samotności.
Jeżeli masz przygotować i wygłosić świeże przesłanie na regularnej podstawie, którą już znasz jak istotnym jest to aby wyrazić całkowitą zależność od Boga. Nikt nie jest w stanie zaspokoić wszystkich, tak różnych potrzeb typowego zgromadzenia. Ale Bóg może.
Boża moc jest widoczna w twoim życiu nie z powodu tego, kim ty jesteś, ale z powodu tego kim Bóg jest. Sekretem siły jest poddanie swoich słabości. Tajemnicą mocy jest poddanie swojej bezsilności. Sekretem szczęścia jest pokora. I tajemnicą zwycięstwa jest całkowite poddanie się Bogu.
Nalegam, abyś udał się na samotne spotkanie z Bogiem właśnie teraz; wybierz uniżenie się i powiedz: „Boże, jako Twój pokorny sługa poddaję moją wolę całkowicie pod Twoją. Proszę pomóż mi!” – Nie ma niczego co Bóg nie chciałby zrobić dla takiego rodzaju osoby! Królestwo Niebios będzie twoje.
Do zobaczenia następnym razem, Rick.
[Tłumaczenie: Krzysztof Perłakowski]
foto
Rick Waren

Copyright © 2018 Kościół Chrześcijan Baptystów w Ostrołęce. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem dostępnym na licencji GNU GPL.